ABAREN SIMARIS


Nie rozumiem niebezpieczeństwa

Nie rozumiem niebezpieczeństwa

Chyba nie rozumiem niebezpieczeństwa
Kryjącego się w twoich oczach płonących mocą świata.
Gdy zbliżasz się powoli, stąpając na palcach,
Kruczoczarne włosy – oplatające smukłą szyję –
Czynią cię niewidzialną w mroku bezcielesnej żądzy.
Krok za krokiem. Krok za krokiem.
Mijasz okno, krzyczące blaskiem księżyca.
Krok za krokiem. Za krokiem krok.
Białe piersi przykrywasz milczeniem.
Nawet puls wszechświata zamiera.
Światło z łoskotem spada na ziemię – rozbite.
Czas spływa pomiędzy palcami.
Przestrzeń wygina się dziwacznie, przyjmując geometryczne kształty,
Ale, o dziwo, wytrzymuje i nie pęka od potężnych naprężeń.
Nie rozumiem niebezpieczeństwa,
Które kryje się w tobie.


Spodobało się? Podziel się z innymi:



Chcesz być
na bieżąco?

Polub mnie na Facebooku
i otrzymuj informacje o nowościach.