ABAREN SIMARIS


We wszystkich kątach mknący cień

We wszystkich kątach mknący cień

Światło tatuuje naszą skórę smugami cienia
W chwilach smutku i radości
Nie zważając na aktualny stan konta w banku
Zaległych rachunków i nieoddanej na czas książki do biblioteki

Przenikający życie szmer strumienia
Lawiruje pomiędzy wszystkimi sprawami codziennego życia
Które toną w odmętach absurdu
I zostają zapomniane zanim zdążą przeminąć

Miejski mędrzec medytujący każdego dnia przed kościołem
Powiedział mi w tajemnicy
Że wszyscy jesteśmy wolni w swych dążeniach
Tak długo, póki nie zapomnimy o śmierci

Nasze ciała są kawałkami zagubionej materii
I nadejdzie czas, gdy będzie trzeba je porzucić
Zapomnieć o nich
Bez wahania pomknąć w bezkres

Umieram i żyję – powiedział mędrzec –
Jak słońce i planety
Istnieję jak wieczność
Nie istnieję jak nicość


Spodobało się? Podziel się z innymi:



Chcesz być
na bieżąco?

Polub mnie na Facebooku
i otrzymuj informacje o nowościach.