Labirynt (Thiago Souto) – komiks o tym, co trudne w ludzkim życiu [Recenzja + kilka przemyśleń]

Labirynt Thiago Souto

Labirynt – recenzja | Fot. Okładka komiksu

Labirynt to komiks, który postanowiłem przeczytać z powodu okładki. Zobaczywszy ją po raz pierwszy, poczułem silne pragnienie zajrzenia do środka. Styl rysowania Thiago Souto jest oniryczny, nieco surrealistyczny i zdaje się na tyle chaotyczny, żeby wzbudzić moje zainteresowanie.

Nie dziwię się więc, że poczułem coś, jakby cichy głosik w głowie, który namawiał mnie do zakupu komiksu. Wręcz instynktownie wiedziałem, że to po prostu trzeba przeczytać, ponieważ w środku znajdę coś niezwykle interesującego.

Czy miałem rację? Zaraz się o tym przekonasz, ale najpierw skreślę słów kilka o samym komiksie.

Labirynt – komiks

W opowieści tej mamy dwóch głównych bohaterów, mocno ze sobą związanych. Pierwszy z nich to Nico – chłopiec o wyjątkowo bujnej wyobraźni, którego sny są niezwykle realistyczne. Drugi bohater to Góreck – istota będąca najbliższym przyjacielem Nico i towarzyszem jego niezliczonych przygód.

Czy jest coś nietypowego w tej parze przyjaciół? Ano tak. Góreck jest bowiem istotą wykreowaną przez podświadomość Nico. Spędzają czas razem tylko w snach chłopca.

Nadchodzi jednak dzień, w którym wszystko się dramatycznie zmienia. Nico nagle znika i żadne nowe sny się już nie pojawiają. Nie ma przygód. Nie ma ekscytacji ani zabawy. Powoli zaczynają też znikać inne rzeczy. Kolory, elementy sennego świata.

Cóż mogło się stać? Góreck pragnie się tego dowiedzieć, więc wyrusza w długą i niebezpieczną podróż. Musi przemierzyć labirynt wyobrażeń i wspomnień – krainę istniejącą na pograniczu snów i rzeczywistości.

Ostateczny cel okaże się o wiele ważniejszy, niż Góreck mógłby podejrzewać. Nie napiszę jednak więcej na ten temat, żeby nikomu nie zepsuć zabawy podczas lektury. W tym wypadku tak łatwo o spojlery, że każde kolejne zdanie robi się coraz bardziej niebezpieczne.

W dalszej części ograniczę się więc do przedstawienia własnych wrażeń, opinii oraz przemyśleń sprowokowanych przez Thiago Souto.

Labirynt – recenzja

Najważniejsze, co chciałbym wyrazić: Labirynt jest niezwykle wartościowym komiksem. To prawdziwy skarb, jeśli chodzi o sztukę sekwencyjną. Thiago Souto stworzył dzieło zachwycające. Nie chodzi mi w tym momencie o warstwę wizualną (o niej za chwilę), lecz przede wszystkim o to, co autor stara się przekazać Czytelnikom.

Są tutaj poruszane ważne tematy – choroba, wykluczenie społeczne, przyjaźń – a każdy z nich jest trudny. Próba przedstawienia wszystkiego w spójnej formie jednego dzieła sztuki to zadanie wymagające przemyślenia sprawy zarówno od strony formalnej, jak i artystycznej.

Aby osiągnąć zamierzony efekt, autor musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Mógł bowiem wpaść w pułapkę tworzenia sztampowego komiksu pełnego moralizatorstwa. A to nie byłoby prawdopodobnie w żaden sposób atrakcyjne dla Czytelnika.

Tymczasem Thiago Souto podszedł do sprawy w sposób kreatywny i udowodnił, że można o wszystkim mówić w niespotykany dotąd sposób. W czasach, gdy wydaje się, że wszystko już zostało przez kogoś zrobione, Labirynt jest przykładem na to, że ludzka wyobraźnia nie ma żadnych granic.

Akcja komiksu toczy się w dziwacznej krainie, która zdaje się wymykać wszelkim prawom znanej nam rzeczywistości. Miałem wrażenie, że autor pragnie stworzyć atmosferę tajemnicy, żeby Czytelnik poczuł się, jakby sam przemierzał tytułowy labirynt.

Niestety, to się nie do końca udało. Nie wiem, jak to było w przypadku innych Czytelników, ale ja połapałem się we wszystkim bardzo szybko. W głowie pojawiło mi się kilka wyjaśnień i... wszystkie okazały się prawidłowe.

Thiago Souto nie zaskoczył mnie ani razu. Nawet zakończenie było czymś, czego spodziewałem się prawie od początku.

Mimo to nie jestem rozczarowany, ponieważ Labirynt jest niezwykle emocjonującą opowieścią, i to na wielu poziomach. Osobiście lubię tajemnice, ale równie mocno cenię sobie relacje międzyludzkie czy prawdziwą przyjaźń. Poruszają one moje serce – a w tym komiksie jest to naprawdę mocno zaakcentowane.

Jeśli podejdziesz do dzieła stworzonego przez Thiago Souto jak do zwykłego przygodowego komiksu, możesz się rozczarować. Jeżeli natomiast potraktujesz go jako okazję do swoistej artystycznej kontemplacji – uznasz zapewne, że czas spędzony w labiryncie przyniósł Ci doświadczenia, o których długo nie zapomnisz.

Na plus:

  • temat przewodni opowieści oraz przemyślenia, do których skłania lektura, to coś, co naprawdę warto przeżyć na własnej skórze... czy raczej duszy;
  • projekt postaci Górecka bardzo przypadł mi do gustu – zwłaszcza jego wygląd pod koniec komiksu (tak, bohater cały czas się zmienia);
  • dobry papier, dzięki czemu Czytelnik może w pełni doświadczyć intensywności zastosowanych barw.

Na minus:

  • scenariusz nieco mnie rozczarował, ponieważ bardzo szybko zorientowałem się, o co tutaj chodzi i w jakim świecie znajduje się bohater – szkoda, że autor nie pokusił się o poprowadzenie narracji w taki sposób, żeby przez jakiś czas potrzymać Czytelnika w niepewności.

Kim jest Thiago Souto?

Thiago Souto Pereira to brazylijski twórca komiksowy, ilustrator i projektant. Jego pierwsza opublikowana praca znalazła się w eksperymentalnej kolekcji Supernova z 2013 roku. W następnym roku Thiago opublikował powieść graficzną Mikrokosmos, która została nominowana do nagrody HQ Mix (w kategorii "nowy twórca"). Za Labirynt Thiago zdobył nagrodę Angelo Agostiniego w kategorii "najlepsza publikacja".

Dane szczegółowe:

Tytuł oryginału: Labirinto
Autor: Thiago Souto
Tłumaczenie: Marek Cichy
Oprawa: twarda
Format: 295x195
Liczba stron: 216
ISBN: 9788395319112

Spodobało się? Będę szczęśliwy, jeśli podzielisz się w mediach:

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Bloga o sztuce.

Kategorie: Komiks