Niepamięć absolutna – recenzja komiksu, który mnie totalnie zaskoczył

Niepamięć absolutna

Niepamięć absolutna – recenzja | Fot. Okładka komiksu

Niepamięć absolutna – komiks, który stworzyło dwóch panów: Mariusz Pitura (scenariusz) oraz Antoni Serkowski (ilustracje). Już na wstępie mogę zdradzić, że ich dzieło całkowicie mnie zaskoczyło. To nie jest komiks, jakiego się spodziewałem.

Tytuł od razu skojarzył mi się z kultowym filmem z 1990 roku pt. Pamięć absolutna, w którym to główną rolę odgrywała pamięć. No dobra... tak naprawdę był to mój ulubiony aktor z dzieciństwa, czyli Arnold Schwarzenegger. Ale wszystko i tak kręciło się wokół zmanipulowanej pamięci protagonisty.

Kiedy więc w przepastnych trzewiach bestii – zwanej pieszczotliwie Internetem – znalazłem piękną okładkę stworzoną przez Serkowskiego, z wielkim napisem Niepamięć absolutna, spodziewałem się jakiegoś nawiązania do kultowego filmu sprzed lat. Może wręcz czegoś podobnego, co eksplorowałoby nowe motywy usuwania pamięci.

Niestety, w tej kwestii się rozczarowałem. Twórcy postanowili pójść w zupełnie innym kierunku.

Czy był to dobry pomysł? Za chwilę się przekonasz, do jakich wniosków doszedłem. Najpierw jednak kilka słów o fabule.

Niepamięć absolutna – komiks

Rzecz dzieje się w 2156 roku. Szmat czasu od naszego stresującego momentu w historii, czyli roku 2022. A skoro sporo złotych alg upłynęło w Odrze pomiędzy dniem dzisiejszym a czasem akcji, nie ma się co dziwić, że cały świat się zmienił.

Ludzie są otoczeni przez maszyny, które robią dosłownie wszystko. Nie tylko wykonują pracę w fabrykach czy domach, ale i zapewniają swoim twórcom wszelkie przyjemności. W dodatku pilnują porządku na ulicach oraz rozwiązują sprawy kryminalne (jeśli takie się w ogóle pojawią).

Vin_cent jest policjantem. Z powodu pewnego wydarzenia z dzieciństwa nienawidzi robotów. Najchętniej wszystkich by się pozbył. Nie znosi, kiedy wykonują za niego pracę, ale to dzieje się nagminnie.

Nadchodzi jednak dzień, w którym technologia zaczyna... znikać. Tak po prostu. Nikt jej nie wysadza w powietrze, nie zostaje zniszczona przez trzęsienie ziemi czy tsunami. Nie dochodzi do żadnej awarii na wielką skalę. Niektóre elementy infrastruktury najzwyczajniej w świecie przestają istnieć.

Sprawa nie ogranicza się do małych urządzeń czy robotów. To można by zapewne jakoś przeboleć. Ale kiedy znikają całe budynki, robi się naprawdę poważnie.

Rozwiązaniem zagadki zajmuje się oczywiście  Vin_cent. Wpada na trop, który wiedzie do ośrodka zwanego Repozytorium i... na tym skończę przedstawianie fabuły, żeby nie podsunąć Ci przypadkiem jakiegoś niebezpiecznego spojlera.

Niepamięć absolutna – recenzja

Od samego początku komiks czytało mi się bardzo przyjemnie. Choć główny bohater jest dość typowy jak na takiego rodzaju opowieść, w żaden sposób mnie nie irytował. Myślę, że jest to tak mocno wpisany w konwencję schemat, że wydaje się naturalnym elementem i wcale nie razi.

Mamy więc tradycyjnego bohatera, z którym każdy czytelnik od razu się oswoi. Można więc skupić się na wydarzeniach.

A dzieje się całkiem sporo. Akcja nie zwalnia nawet na chwilę. O nudzie nie ma mowy. Chwilami jest wręcz zbyt dużo chaosu i osobiście musiałem co kilka stron łapać głębszy oddech, żeby nie zostać przytłoczonym.

W dodatku w kilku miejscach scenarzysta mnie zaskoczył. Oczywiście nie napiszę, które to momenty, żeby nikomu nie zepsuć zabawy. Liczy się tylko to, że Mariusz Pitura miał dobre pomysły.

Niestety nie wszystkie. Jak już wspomniałem, Niepamięć absolutną czytało się bardzo dobrze. Ale tylko do strony 88, na której została wyjaśniona zagadka znikającej technologii. Ten akurat pomysł scenarzysty kompletnie mnie rozwalił.

I nie chodzi o to, że okazał się genialny. Wręcz przeciwnie. Uważam, że jest totalnie pozbawiony sensu. Kiedy to przeczytałem, mój entuzjazm dla komiksu spadł prawie do zera. Świetna przygoda została zdegradowana do bełkotu śliniącego się wariata.

Przykro mi się zrobiło tym bardziej, że po drodze do komiksowej kulminacji miałem kilka własnych pomysłów co do przyczyny wszystkich problemów. Wydawały mi się ciekawą okazją do głębszych rozważań na temat natury rzeczywistości. To naprawdę mogło być coś rewelacyjnego.

Ale dostałem rozwiązanie rodem z przedszkola. Jakby scenarzyście nagle zabrakło wyobraźni i przelał na papier pierwszą lepszą myśl, jaka wpadła mu do głowy. Do bardzo już zmęczonej głowy...

Fabularnie Niepamięć absolutna jest zatem dobrze poprowadzona do pewnego momentu, po czym serwuje czytelnikowi srogiego plaskacza prosto w twarz. Nikt, kto skupi się na czytaniu ciekawej historii, nie będzie w stanie uchylić się przed wymierzonym weń ciosem.

Od strony graficznej...

... sprawa wygląda na szczęście znacznie lepiej. Pod tym względem nie mogę narzekać.

Antoni Serkowski używa ostrej i nieco chaotycznej kreski, która idealnie pasuje do przedstawianego świata. Nadaje opowieści wrażenie srogiego dynamizmu. Rysownikowi doskonale udało się uchwycić futurystyczne miasto z jego głęboko zakorzenioną bylejakością.

Na jakość czytelniczego doświadczenia wpływa też (pozytywnie) sposób kadrowania oraz umiejętnie dobrana paleta barw. Wszystko wygląda naturalnie i nawet przez chwilę nie miałem wrażenia, że coś jest rysowane na siłę. Serkowski zna się na swoim fachu.

Czy warto przeczytać ten komiks?

W mojej zwichrowanej duszy tli się jedna krótka odpowiedź: tak.

Nie jest to wprawdzie coś, na co liczyłem, a opowieść zbudowana została na dość dziwacznym (naciąganym?) pomyśle. Czyta się to jednak przyjemnie. O ile czytelnik nie oczekuje zbyt wielu filozoficznych rozważań czy wybitnego zakończenia.

Jeśli nastawisz się na prosty akcyjniak w klimatach SF, na pewno miło spędzisz czas. Mamy tutaj śledztwo, pościgi, demolkę i kilka drobnych zaskoczeń. Dostrzegam pewne scenariuszowe mankamenty, ale miałyby one znaczenie, gdyby komiks był bardziej nastawiony na filozofię. A nie jest, więc mogę na pewne kwestie przymknąć oko.

Na plus:

  • świat, w którym toczy się akcja, jest całkiem klimatyczny – dobre science fiction;
  • w komiksie znajduje się dużo elementów cyberpunkowych, co mnie osobiście cieszy;
  • twarda oprawa – przy okazji tak krótkiej opowieści można by się spodziewać miękkiej okładki, ale wydawnictwo na szczęście nie poszło tą drogą.

Na minus:

  • mam wrażenie, że autorzy stworzyli inną historię od tego, co zawiera opis na tylnej stronie okładki – czytelnik zostaje w pewnym sensie wprowadzony w błąd. A może to tylko moje odczucie?

Kim jest Mariusz Pitura?

Mariusz Pitura studiował dziennikarstwo, prawo, scenariopisarstwo i realizację filmów dokumentalnych. Jest także absolwentem Cannes Lions & Berlin School of Creative Leadership, zwycięzcą i jurorem wielu festiwali reklamowych w kraju i za granicą, scenarzystą nagradzanych komiksów, reżyserem filmów dokumentalnych.

Kim jest Antoni Serkowski?

Antoni Serkowski to polski rysownik. Absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych oraz Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Przez kilka lat zatrudniony na stanowisku ilustratora w agencji reklamowej. Nagradzany w konkursie na krótką formę komiksową na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi oraz w konkursie komiksowym organizowanym przez Muzeum Powstania Warszawskiego.

Dane szczegółowe

Tytuł: Niepamięć absolutna
Scenariusz: Mariusz Pitura
Rysunki: Antoni Serkowski
Data premiery: 22 kwietnia 2022 roku
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Oprawa: twarda
Liczba stron: 120
Format: 165 x 235 mm
ISBN: 978-83-66128-99-6

Spodobało się? Będę szczęśliwy, jeśli podzielisz się w mediach:

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Bloga o sztuce.

Kategorie: Komiks