Demiurg (Karolina Walczak) – powieść graficzna warta zapamiętania [Oniryczna recenzja]

Demiurg komiks

Fot. Karolina Walczak, Demiurg (okładka)

Demiurg to powieść graficzna, jakich zdecydowanie jest zbyt mało na naszym rynku. Na szczęście Karolina Walczak (autorka) podzieliła się swoją pracą dyplomową w formie niezwykle pięknej publikacji i mamy jeden tytuł więcej.

Zanim zajrzysz do Demiurga, zakoduj w swojej głowie jedną kwestię: to nie jest typowy komiks. Chociaż poszczególne strony zostały podzielone na kadry, w rzeczywistości mamy do czynienia z serią narracyjnie połączonych ze sobą ilustracji. Całość przypomina raczej obraz podzielony na sekwencje niż tradycyjny komiks.

Tak przynajmniej ja to odbieram i możesz się ze mną nie zgodzić. Jednakże używana przez nas w tym miejscu terminologia nie jest najważniejsza. Liczy się to, co autorka umieściła wewnątrz twardej (ku mej wielkiej radości) okładki[1].

Demiurg – pierwsze...

... na co zwróciłem uwagę, to ilustracje. Nic dziwnego – człowiek jest wzrokowcem i przyciąga go przede wszystkim to, co mu się spodoba. Tak jest w miłości, w sztuce, a nawet w osiedlowym supermarkecie (najlepiej sprzedają się ładne warzywa i owoce). Ilekroć się rozglądamy, szukamy pięknych przedmiotów.

Takie są właśnie ilustracje Karoliny Walczak – piękne, intrygujące, poruszające. Nieco psychodeliczne, rzekłbym nawet. W mgnieniu oka wciągają odbiorcę w tajemniczy świat – aż nazbyt znajomy każdemu człowiekowi, który choć raz w życiu coś tworzył (nie mam na myśli jedynie artystów).

Demiurg – drugie...

... na co zwróciłem uwagę, to źródło inspiracji autorki. Już na samym początku lektury mamy do czynienia z cytatem zaczerpniętym z opowiadania pt. Traktat o manekinach albo wtóra księga rodzaju napisanego przez Bruno Schulza.

Był to pisarz, którego dzieła czytałem na studiach wręcz obsesyjnie. Nic dziwnego, że Demiurg przyciągnął mnie jeszcze bardziej. Byłem bardzo ciekaw, w jakim kierunku udała się Karolina Walczak ze swoimi przemyśleniami. Czy choć trochę przypominały moje? A może wręcz przeciwnie, czegoś nowego się nauczę?

Demiurg – trzecie...

... na co zwróciłem uwagę (już podczas lektury), to sposób prowadzenia narracji. W Demiurgu nie ma dialogów. Wszystko zostało przedstawione za pomocą ilustracji. I przyznaję się bez bicia – ta forma zwykle nieco mnie przeraża. Wymaga bowiem o wiele większego skupienia i wysiłku z mojej strony. Zawsze się boję, że nie zrozumiem tego, co autor chce przekazać.

Zasiadałem więc do książki z lekkim niepokojem. Zastanawiałem się, czy czeka mnie męcząca podróż, czy po drodze zgubię wątek, zostanę rzucony na pastwę niejednoznaczności sztuki – co niejednokrotnie w przeszłości mieszało mi w głowie.

Na szczęście moje obawy szybko się rozwiały. Zamiast gęstej mgły rozciągał się przede mną pejzaż nie tylko piękny, ale przede wszystkim wyraźny; niosący konkretne informacje i skłaniający do refleksji. Czyli to, co lubię.

Demiurg – recenzja

Mała książeczka, która zadaje ważne pytania. Tym jest Demiurg.

Jakie to pytania? Najważniejsze z nich dotyczy sensu tworzenia – dzieła sztuki lub czegokolwiek innego, co staje się przedmiotem kreatywnej pracy człowieka (a być może nie tylko człowieka).

Jeśli przynajmniej od czasu do czasu zastanawiasz się, czy twoje działania mają sens; jeśli obawiasz się konsekwencji; jeśli pragniesz zająć się czymś więcej niż tylko prostym konsumowaniem życia[2] – ta powieść graficzna jest idealna dla ciebie.

Znajdziesz w niej prostą historię, pozbawioną wielowątkowości czy akcji rodem z kinowych hitów. Gwarantuję jednak, że nie zakończysz lektury ot tak, bez refleksji. Trudno bowiem traktować Demiurga jak czysto rozrywkową przygodę. Jest to raczej okazja do rozważań nad tajemnicą ludzkiej natury, a w szczególności jej twórczej mocy.

Karolina Walczak skupia się w swojej powieści graficznej dokładnie na tym samym, z czym swego czasu borykał się Bruno Schulz:

  • na tęsknocie za tworzeniem rzeczy mających określone znaczenie;
  • na konieczności stawiania czoła konsekwencjom swoich działań;
  • na wiecznym przeciwstawianiu się tragizmowi materialnego świata.

Dla kogo jest Demiurg?

Myślę, że Demiurga przede wszystkim powinni czytać[3] artyści oraz osoby zajmujące się wszelkiego rodzaju kreatywnymi zajęciami (hobbystycznie czy zawodowo). To oni najlepiej zrozumieją przekaz, ale też mogą z niego najwięcej wyciągnąć.

Druga grupa odbiorców to miłośnicy sztuki. Ludzie, którzy pragną obcować z wyjątkowymi dziełami sztuki i posiadać w domu coś niebanalnego. Dla nich powieść graficzna Karoliny Walczak okaże się niezwykle cennym nabytkiem. Może nie klejnotem koronnym, ale z pewnością jednym z tych bardziej pouczających.

Także kolekcjonerzy komiksów powinni zainteresować się Demiurgiem. Choć nie jest to, w moim mniemaniu, komiks sensu stricto, jego forma jest na tyle bliska, że może stanowić piękne uzupełnienie kolekcji. I zapewni sporo emocji. Tego jestem pewien na sto procent.

Kim jest Karolina Walczak?

Karolina Walczak (ur. 1989) – absolwentka Liceum Plastycznego w Szczecinie i Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku na kierunku grafika. Stypendystka Prezydenta Miasta Szczecin. Zajęła drugie miejsce w V Międzynarodowym Konkursie "Powstanie'44 w komiksie".

Demiurg: dane szczegółowe

Tytuł: Demiurg
Autorka: Karolina Walczak
Wydawnictwo Granda
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 34
ISBN: 978-83-952675-2-9



Przypisy

[1] Uwielbiam twarde okładki, a miękkich nie trawię (nienawiść to trochę zbyt mocne słowo, ale jest blisko). Dlatego jestem niezwykle szczęśliwy, ilekroć ważną dla mnie książkę otrzymuję w twardej oprawie.

[2] Konsumujemy nie tylko produkty czy usługi. Bardzo często żyjemy, po prostu zużywając to, co udaje się zdobyć (także rzeczy niematerialne) – i nie dajemy od siebie nic w zamian.

[3] Tak, przeczytać. Bo chociaż narracja jest prowadzona w formie graficznej, tym razem nie wystarczy sobie "pooglądać" obrazków. To nie taki rodzaj twórczości. Tutaj mamy do czynienia z artystycznym językiem – swoistym systemem symboli, które można rozszyfrować tylko dzięki świadomemu działaniu nastawionemu na komunikację z autorką.

Spodobało się? Będę szczęśliwy, jeśli podzielisz się w mediach:

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Bloga o sztuce.

Kategorie: Komiks