Psychiczna rzeźnia

Psychiczna rzeźnia

Moja wyobraźnia wyolbrzymia pewne fakty – podwaja, potraja paranoję, podnosi do n-tej potęgi niepewność; poleruje rzeczywistość, by przybrała bardziej krzykliwy odcień. Wszystko po to, abym wreszcie przyznał przed światem, że w moim wnętrzu dzieje się coś wspaniałego.

Moja wyobraźnia, pracując na etacie metarzeźnika, daje upust swoim destrukcyjnym żądzom, zaprzęgając do pracy bladolice zakonnice przebrane za prostytutki. Ich skórzane habity zaborczo opinają zniewolone ciała. Wypielęgnowane dłonie suną zachęcająco po piersiach.

Moja wyobraźnia dobija mnie dosłownością, bezpośrednią wymową wszystkich historyjek, oplutych marzeń i wyrzuconych na śmietnik ludzi, którzy wszak powinni być dla mnie najważniejsi. Ja jednak nie potrafię pojąć ich doniosłego znaczenia, gdyż pozbawiony jestem świetlistego rdzenia człowieczeństwa.

Moja wyobraźnia to taki mały dramat bez końca. Scena za sceną prowadzi przez życie; trzyma za mordę i nie chce puścić choćby na chwilę. Moja wyobraźnia przeraża mnie czasami. Jak pędząca miłość, która mogłaby – nieszczęsna – obrać sobie za cel właśnie mnie.

Dodatkowe informacje

Seria: Epidemia nielegalnych myśli

Gatunek: poemat prozą


Spodobało się? Będę szczęśliwy, jeśli podzielisz się w mediach: